Tak jak zapowiadałam - wracam do blogosfery ze świata podręczników, notatek, arkuszy, stresu i czarnych długopisów. Przeżyłam!
Te parę tygodni od mojego ostatniego pobytu tutaj minęły w mgnieniu oka. Ledwie się obejrzałam, a już jechaliśmy do Częstochowy na pielgrzymkę. Potem ostatnie próbne, ostatnie oceny, ostatni polski, ostatnia matma. Zaraz nadeszły święta wielkanocne, jak zawsze spędzone u babci w stolicy. Ostro już wtedy wkuwałam, każdą wolną chwilę poświęcałam na naukę. Obiecałam sobie, że następnym razem przyjadę do Warszawy już z papierami na uczelnię. Nadszedł długo oczekiwany 25 kwietnia i zakończenie roku. Liceum ukończyłam ze średnią 4,2.
| Modlimy się! |
| Pełna pracy Wielkanoc |
Zatem któregoś dnia obudziłam się i był już 5 maja, a więc początek matur. Do szkoły jechałam taksówką o numerze bocznym 44, ale nie była to (niestety) spełniona przepowiednia. Trafiłam bowiem na jedyną lekturę, przez którą nie przebrnęłam - Potop. Otwierając arkusz, słyszałam już ciężkie westchnięcia i Ja pierdolę... mruczane pod nosem. Nie wiedziałam, czy śmiać się, czy płakać i ostatecznie wybrałam drugi temat. Czy słusznie, okaże się pod koniec czerwca. Generalnie wracałam do domu z myślą: ostał mi się ino sznur.
| MĘDEL GDAŃSKI, czyli głupawka na jednym z ostatnich sprawdzianów z polskiego |
Kolejny dzień również nie przyniósł wiele dobrego. Nasza matura z matematyki została okrzyknięta najtrudniejszą odkąd wprowadzono ją jako obligatoryjną. Choć zadanie z turystą zrobiłam.
| Geometria i trójkąt wpisany w OKRĄG... |
Środa przyniosła kryzys. Rano bowiem pisałam podstawowy angielski - na szczęście okazał się banalny - zaś po południu rozszerzony. Pierwsza część poszła mi nie najgorzej, za to drugą zwaliłam kompletnie. Do domu wróciłam po godzinie 18 i - kiedy już adrenalina opadła - po prostu padłam z wyczerpania.
| W ramach przygotowań - Harry w wersji English |
Rozszerzony polski okazał się dużo przyjemniejszy i łatwiejszy od podstawowego (paradoks!). Pisało mi się naprawdę świetnie i choć nie wiem, czy wstrzeliłam się w klucz, jestem z siebie bardzo zadowolona.
Ostatnią pisemną miałam następnego dnia i był to rozszerzony WOS. Z tego przedmiotu byłam zdecydowanie najsłabiej przygotowana. Cóż, nie owijając w bawełnę - uznałam, że skoro nie będzie mi jednak potrzebny przy rekrutacji, lepiej poświęcić czas na ważniejsze sprawy. Do tego egzaminu podeszłam zatem bez większych emocji.
Zostały mi wówczas już tylko dwie ustne i koniec. Mogę się teraz pochwalić? Bo zarówno z angielskiego, jak i polskiego, dostałam 100%! Nadal nie mogę w to uwierzyć! Tym sposobem wczoraj w godzinach popołudniowych rozpoczęłam najdłuższe w życiu wakacje. Czekają mnie ponad 4 miesiące wolności, zawieszenia pomiędzy szkołą średnią a studiami. Na pewno będę musiała zarejestrować się także we Wrocławiu, bo wiem już, że wyniki będą niższe od tych, w które celowałam, aby dostać się do stolicy. Nie mam jednak najmniejszego zamiaru załamywać się w razie porażki i po prostu przystąpić za rok do matury z rozszerzonej matematyki, ewentualnie coś jeszcze poprawić. Wtedy uda się, musi! Na razie pozostaje nam, maturzystom, odliczać dni do 27 czerwca. Chcę znaleźć sobie jakąś lekką pracę na miesiąc, dwa, bo bezczynność doprowadza mnie do szału. Zamierzam też iść do fryzjera, ogarnąć szafę i biurko, jechać na Powstanie Warszawskie, odświeżyć garderobę. W tej chwili jednak jestem zbyt zmęczona, żeby kombinować, więc najbliższe tygodnie zamierzam leniuchować do granic przyzwoitości - czytać, oglądać, spać i nadrobić stracone w czasie przygotowań 4 kg, bo te kości, które zaczęły wystawać tu i tam, ani trochę nie są piękne. Wakacji zatem czas zacząć!
PS Czy ktoś tu jeszcze zagląda? :)
PS 2 Zmieniłam szablon i mam nowy nick - jak zmiany, to na całego ;)
Fajnie, że już wracasz. Maturalna klasa to faktycznie intensywny okres ale później nadchodzą upragnione wakacje. Ja swoje spędziłam w domu, nie pracowałam, ale dużo pomagałam przy rodzeństwie, gotowałam- nic specjalnego ale za to we wrześniu pojechałam do Włoch. Mam nadzieję, że ty spędzisz je lepiej.
OdpowiedzUsuńHurra, nareszcie powrócilas! Gratuluję 100% i mam nadzieje, ze jednak dwa pierwsze egzaiminy nie poszły tak strasznie, albo ze Ty nie wypadlas tak zle na tle innych, bo przeciez dla wiekszosci bylo to trudne :)
OdpowiedzUsuńHehe, mnie to czeka za rok, z tym, że w wersji fizyka-biologia-matma-angielski i to wszystko rozszerzone. Na szczęście jestem zwolniona z polskiego :)
OdpowiedzUsuńU mnie ostatnio też trochę zmian, co prawda to tylko "kosmetyczne" poprawki, ale dodały mi chęci do pisania ;)
No to gratuluję takich wyników z matur ustnych i cieszę się, że wróciłaś :)
OdpowiedzUsuńDobrze, że już jesteś! I to jeszcze masz taki fajny czas...Jako osóbka kończąca dopiero pierwszą klasę, mogę ci najwyżej zazdrościć, bo teraz rozpoczyna się dla mnie najgorsza harówka. z przyjemnością poczytam wpisy kogoś, kto wyszedł już na wolność !
OdpowiedzUsuńWłaściwie będę nawet pisała te egzaminy co ty, za dwa lata, tylko ze ja jeszcze historię... I już się boję tych wszystkich dat :D
Oby u mnie też był Potop! Czytałam to ze trzy razy! Podobno jeszcze Wesele było.
O ja cię, sto procent z angola... Ja, za dwa lata, nawet do rozszerzonego nie podchodzę. Anglicystka dała nam kawałek do słuchania z podstawowej matury tegorocznej i nie miałam nawet połowy dobrze :P Przy czym klasa też twierdziła, że to było banalne...
OdpowiedzUsuńWięc gratuluje, mi się tak na pewno nie uda, ogólnie z egzaminami jestem przegrana na starcie, zawsze wychodzą mi o wiele gorzej, niż by wskazywały na to oceny.
Tez będę pisała rozszerzony WOS, i też bez entuzjazmu, bo nawet go nie lubię.
Obyś się dostała do Warszawy, jezeli bardzo tego chcesz! Ale jak na mnie Wrocław jest lepszy bo tańszy ;)
Żałuję, że w tym roku był Potop, bo pewnie ja go nie będę miała. A lubię tę książkę i bym mogła pisać a pisać :P
hej!
Mnie to czeka w przyszłym roku, tylko za zamiast WOSu mam ambitny plan napisać historię ;)
OdpowiedzUsuńGratuluję wyników z ustnych. I generalnie tego, że jakoś udało Ci się to wszystko ogarnąć.
Dobrze, że wracasz ^^
Super, że już wracasz :D
OdpowiedzUsuńNo i gratuluję tych 100% !
Fajnie, że wróciłaś! :) Gratuluję dobrych wyników z ustnych. ^^ Śliczny szablon!
OdpowiedzUsuńDobrze Cię znowu czytać ;) Gratuluję wyników! Jestem pewna, że pisemne matury poszły Ci równie dobrze :)
OdpowiedzUsuńZazdroszczę wakacji. Ja jeszcze muszę się trochę pomęczyć :/
Ahh... matury... szkoda gadać.
OdpowiedzUsuńDobrze, że wrociłaś. Teraz tylko do wynikow!
Ja tez skonczylam szkole, tylko ze technikum, gratuluje wynikow z ustnych, ja z angielskiego mialam 100% polski jeszcze przede mna i egzaminy zawodowe ;)
OdpowiedzUsuńMatury. Osobiście ich nie pisałam (gdzie, 3 lata przed czasem?) ale mój chłopak owszem, więc tak czy siak byłam zainteresowana tematem i denerwowałam się razem z innymi. Mogę powiedzieć, że nie było sensu aż tak się tym martwić. Ty pewnie uważasz tak samo ;)
OdpowiedzUsuńA wakacji zazdroszczę. Ja muszę nadrobić wszelkie zaległości przed wystawieniem ocen. Eh... straszne jest życie ucznia ;)
Pozdrawiam,
Lina
Wiadomo, że fajnie byłoby wrócić do Polski, ale boję się, że nie znajdę pracy. Poza tym mieszkając tu, mogę zarobić na swoje marzenia - podróże. Z resztą nie wiadomo czy moi znajomi po studiach zostaną w Polsce.
OdpowiedzUsuńGratuluje tych 100 procent z egzaminów. Zazdroszczę, ale nie wakacji, bo do tych sobie mogę poczekać te dwa miesiące, ale tego,że już masz to prawie wszystko z głowy. Pewnie poczułaś ulgę. A mnie matury czekają za dwa lata. Mam nadzieję,że wtedy jak ja będę pisała matura z matmy nie okaże się najtrudniejszą. Bezczynność w ogóle nie jest fajna, dlatego ,życzę Ci,żebyś znalazła pracę. No i oczywiście dostała się do Warszawy na studia
OdpowiedzUsuńDobrze, że masz już to za sobą, gratuluję tych 100% :) pisemne też na pewno poszły Ci dobrze. Ja mam maturę dopiero za 2 lata, ale czasami już teraz zdarza mi się tym przejmować. W takim razie udanych wakacji! :)
OdpowiedzUsuńMam wrażenie, że polski zawaliły i osoby od Potopu i od Wesela, okaże się. Gratuluję ustnych mi został angielski i historia, ale nie widzę tego kolorowo. Oby ci się udało dostać na wymarzone studia. A tymczasem udanych wakacji!
OdpowiedzUsuńGratuluję tak dobrych wyników ustnych matur i trzymam kciuki za równie wysokie wyniki pisemnych! :) na jaki kierunek się wybierasz? ;>
OdpowiedzUsuńco było na rozszerzonym polskim? jakoś nie sprawdzałam i pewnie zaraz zapomnę sprawdzić znowu, więc może będzie prościej jak mi odpowiesz :D
masz jakieś plany na te dłuuuugie wakacje? ;>
sama czasami w to nie wierzę :) dziękuję! :)
możliwe, ale ja wiem, że wykazanie się jakąkolwiek inicjatywą wiele by mnie kosztowało, a niekoniecznie dobrze by się to skończyło, już kiedyś "zagadywałam" do kilku facetów i nigdy nic z tego nie wychodziło, więc to też nie zachęca :(
hm, brzmią raczej jak kierunki ścisłe, rozszerzony polski to tak z zamiłowania, dla siebie? :>
OdpowiedzUsuńtak, całkiem przyjemne tematy, chociaż ja miałam chyba prostsze jak zdawałam :D
Najlepiej poszedł mi angielski potem polski a na końcu matma, a z dodatkowych pisałam chemię, i powiem że nie jest źle :D Teraz tylko do wyników, tylko czekają mnie jeszcze zawodowe ;)
OdpowiedzUsuńwidocznie to też się zmieniło, odkąd ja zdawałam, jak ja sprawdzałam, to rozszerzony polski tylko na kierunkach humanistycznych był niemalże obowiązkiem, a tak to kaprysem raczej :)
OdpowiedzUsuńTeż zdawałam rozszerzony polski i poszedł mi lepiej, niż podstawa. WOS olałam całkowicie, bo też w końcu nie liczył się na mój kierunek, ale zdałam. Matura wcale nie była taka zła, za chwilę sesja to jest dużo gorsze, niż matura. Na jaki kierunek się wybierasz?
OdpowiedzUsuńJa ukończyłam ze średnia 4.16 :)
OdpowiedzUsuńJa polski ustny miałam na 90% a z angielskiego wstyd sie przyznać bo tylko 11 punktów, strasznie sie na sobie zawiodłam ;< stres zrobił swoje.
Dodatkowo pisałam geografie :)
blog-kilk
Jak dobrze znowu Cię widzieć!!! :) Stęskniłam się już za Twoim pisaniem. Mam nadzieję, że matury poszły tak, jak sobie wymarzyłaś i wszystko będzie pięknie.
OdpowiedzUsuńCałe maturalne życie uważałam, że rozszerzony polski jest o wiele łatwiejszy niż podstawowy. Wyniki mojej matury to potwierdziły :D
Co do mojej notki. Zdawałam rosyjski a dalej to nie wiem. Czas pokarze :)
OdpowiedzUsuńTeż bym chciała takie ładne ustne. Jestem tym pokrzywdzonym rocznikiem, mój ustny z polskiego to będzie plik pytań, z których będę sobie mogła losować te, na które odpowiem (no już to kur...de widzę). Zresztą ja siebie na tej maturze nie widzę. I (bo muszę, muszę) jakie to uczucie pozbyć się swojej klasy? Zadowolona? Boże, tez chcę wakacje. Już mam tego serdecznie dość, a to się ciągnie i końca nie widać. Uch, no co zrobisz?
OdpowiedzUsuńI ta chwila rozkminy- znam avatar, ale ten nick mi do niego nie pasuje. Co jest, co tu się dzieje? A tu taki psikus mi urządziłaś, o ty krnąbrna niewiasto! Ślicznie jest, spokojnie, zatwierdzam, ładne kolory (i nazwa ;) )
Średnia 4.2, pięknie, gratuluję! Rozszerzony wos w tym roku był łatwiejszy niż podstawa, nieźle się zdziwiłam jak zobaczyłam arkusze (na lekcji, bo do maturki jeszcze rok:)) 100%?! O matko, gratuluję! Zazdroszczę niesamowicie. No i odpoczywaj, należy Ci się :D
OdpowiedzUsuńNawet nie wiesz, jak się cieszę, że wróciłaś! :) Czytanie "Chłopów" ostatnio idzie mi dość opornie, ale to chyba wszystko przez tę piękną pogodę. Mnie obowiązuje tylko I tom, czyli jesień. A jak tam po maturach? Zmęczona? :) Mnie to czeka już za rok. -.- Gratuluję tak pięknych wyników ustnych i średniej ^^ Nie dziwię Ci się, że szukasz pracy, bo od takiego bezczynnego siedzenia można zwariować.~burza--mysli~
OdpowiedzUsuńMiałam taką samą średnią na koniec liceum ;) To teraz czekają Cię najdłuższe wakacje ;) Matma była w tym roku trudna, za to ja 2 lata temu miałam w miarę łatwą, szczęście w nieszczęściu :P
OdpowiedzUsuńPiękna średnia. :) Na pewno wszystko zdałaś. Jeździsz do szkoły taksówką? :O
OdpowiedzUsuńŚwiat byłby znacznie piękniejszy, gdyby nasze pisemne matury poszły równie genialnie jak ustne, cóż... jednak schody jakieś muszą być, nie można cały czas na lekką drogę liczyć.
OdpowiedzUsuńJa podziwiam ludzi, którzy już teraz deklarują, że za rok będą jeszcze raz pisać maturę. Ja bym tak nie potrafiła. Może dlatego dobrze, że na rok z Polski wyjeżdżam - będę miała okazję przemyśleć to i owo. Czy naprawdę poprawki i studia są mi niezbędne do szczęścia.
Mam nadzieję, że dobrze się nam ułoży w życiu. Póki co, czas na najdłuże wakacje w życiu :)
To ona stworzyła z tego ogromny problem, ale ja się do tego niestety przyczyniłam...
OdpowiedzUsuńPolecam jeśli lubisz chore filmy ;)
OdpowiedzUsuńNie mogę się doczekać kiedy zadzwonią do mnie w sprawie szczegołów ;)
To zapraszam do Warszawy w takim razie :P
OdpowiedzUsuńCieszę się że wracasz, tęskniłam za twoimi wpisami! :) Czas mija bardzo szybko, można powiedzieć, że dawno Cię tu nie było, ale z drugiej strony bardzo szybko to minęło. :) Moje wakacje, mimo że krótsze od twoich też zapowiadają się pracowicie. W takim razie teraz miłego odpoczynku. :)
OdpowiedzUsuńUstne genialne! A do reszty się przekonasz już za miesiąc :D Grunt, że masz to już za sobą, masz jakiś plan i wiesz, czego chcesz i co możesz :D
OdpowiedzUsuń