Nie odzywałam się do Ciebie już od wielu lat. Do napisania zainspirowała mnie Cranberry Smile. Pamiętasz mój pierwszy list? Był formie rysunkowej, gdyż nie umiałam wówczas jeszcze pisać. Na wstępie chcę podziękować Ci za wszystkie prezenty, które od Ciebie otrzymałam. Nie wiem, czy znajdziesz czas, by przeczytać ten krótki liścik, ale proszę choć o chwilkę uwagi.
Jako że jesteś świętym, wierzę, że podołasz moim może wygórowanym i niematerialnym prośbom. Proszę więc o siłę - dla mojej rodziny, przyjaciół oraz ludzi, którzy na co dzień zmagają się z ciężką chorobą (wiesz, kogo mam na myśli, prawda?). Niech nigdy nie tracą widoku na sens. Proszę też o wiarę - sama chciałabym wątpić trochę mniej... Do "świętej trójcy" brakuje nam jeszcze nadziei. O nią też proszę. Nie bez kozery mawia się, że to ona umiera ostatnia. Korzystając z okazji, zaczerpnij jeszcze garść empatii oraz wrażliwości i podaruj ją tym, którym ich brakuje. O mądrość nie proszę, ponieważ wierzę, że ją akurat zdobywa się poprzez doświadczenia. Wiem, że nie mogę prosić o szczęście, bo to zbyt ogólne i banalne. Proszę więc o zdrowie dla moich najbliższych (mi też się przyda - niepokojąca sprawa z tym nadciśnieniem). Jak wiesz, nowy rok będzie dla mnie przełomowy i nie ma w tym cienia przesady. Nie proszę o dobry wynik z matury, bo przecież to zależy wyłącznie ode mnie, ale do tego przyda się spora dawka inspiracji, koncentracji i przejrzystości umysłu. No i, ekhem... Fajnie by było, gdyby znalazło się jedno malutkie miejsce na którejś z warszawskich uczelni dla pewnej ambitnej dziewczyny z małego miasta... Wypadałoby też raz na zawsze skończyć z paleniem, ale zważywszy na fakt, jak wielu wymaga to wyrzeczeń, proszę o kolejną porcję motywacji. Chciałabym także nieco poprawić swoje relacje międzyludzkie - jak myślisz, co do tego jest potrzebne? Większa otwartość, bezpośredniość, odwaga, szczerość? Wybierz sam, proszę. Gdybyś mógł, zabierz ode mnie, ile możesz, smutku, stresu, agresji. A rzeczy materialne? Nie potrzebuję wiele. Dobra, przydałyby się może nowe słuchawki... I niebotycznie wysokie szpilki na studniówkę. I kolejne obciachowe skarpety do kolekcji. I dodatkowa porcja słodyczy.
Pakując dla mnie prezent, weź pod uwagę powyższe wywody. Dziękuję za poświęcony czas. Do napisania za rok!
Dzień 15. Cytat, który wydaje się dla was niezrozumiały: To jest kiełbasa. To jest moja matka jadalna.
Dzień 16. Cytat wypowiadany przez ulubionego bohatera książkowego/filmowego: Jestem zmęczony, szefie. Zmęczony wędrówką, samotnie jak jaskółka w deszczu. Zmęczony tym, że nigdy nie miałem przyjaciela, żeby powiedział mi skąd, gdzie i dlaczego idziemy. Głównie zmęczony tym, jacy ludzie są dla siebie. Zmęczony jestem bólem na świecie, który czuję i słyszę... Codziennie... Za dużo tego. To tak, jakbym miał w głowie kawałki szkła. Przez cały czas.
Dzień 17. Cytat, który często słyszycie: Wyście sobie, a my sobie, każden sobie rzepkę skrobie.
Jako że jesteś świętym, wierzę, że podołasz moim może wygórowanym i niematerialnym prośbom. Proszę więc o siłę - dla mojej rodziny, przyjaciół oraz ludzi, którzy na co dzień zmagają się z ciężką chorobą (wiesz, kogo mam na myśli, prawda?). Niech nigdy nie tracą widoku na sens. Proszę też o wiarę - sama chciałabym wątpić trochę mniej... Do "świętej trójcy" brakuje nam jeszcze nadziei. O nią też proszę. Nie bez kozery mawia się, że to ona umiera ostatnia. Korzystając z okazji, zaczerpnij jeszcze garść empatii oraz wrażliwości i podaruj ją tym, którym ich brakuje. O mądrość nie proszę, ponieważ wierzę, że ją akurat zdobywa się poprzez doświadczenia. Wiem, że nie mogę prosić o szczęście, bo to zbyt ogólne i banalne. Proszę więc o zdrowie dla moich najbliższych (mi też się przyda - niepokojąca sprawa z tym nadciśnieniem). Jak wiesz, nowy rok będzie dla mnie przełomowy i nie ma w tym cienia przesady. Nie proszę o dobry wynik z matury, bo przecież to zależy wyłącznie ode mnie, ale do tego przyda się spora dawka inspiracji, koncentracji i przejrzystości umysłu. No i, ekhem... Fajnie by było, gdyby znalazło się jedno malutkie miejsce na którejś z warszawskich uczelni dla pewnej ambitnej dziewczyny z małego miasta... Wypadałoby też raz na zawsze skończyć z paleniem, ale zważywszy na fakt, jak wielu wymaga to wyrzeczeń, proszę o kolejną porcję motywacji. Chciałabym także nieco poprawić swoje relacje międzyludzkie - jak myślisz, co do tego jest potrzebne? Większa otwartość, bezpośredniość, odwaga, szczerość? Wybierz sam, proszę. Gdybyś mógł, zabierz ode mnie, ile możesz, smutku, stresu, agresji. A rzeczy materialne? Nie potrzebuję wiele. Dobra, przydałyby się może nowe słuchawki... I niebotycznie wysokie szpilki na studniówkę. I kolejne obciachowe skarpety do kolekcji. I dodatkowa porcja słodyczy.
Pakując dla mnie prezent, weź pod uwagę powyższe wywody. Dziękuję za poświęcony czas. Do napisania za rok!
***
| 15 grudnia - specjalnie dla was, bo byliście ciekawi; wygląda na XXL, ale jest 36 :D |
![]() |
| 16 grudnia - nader interesująca lekcja angielskiego |
![]() |
| 17 grudnia - popołudnie u babci |
Dzień 15. Cytat, który wydaje się dla was niezrozumiały: To jest kiełbasa. To jest moja matka jadalna.
Dzień 16. Cytat wypowiadany przez ulubionego bohatera książkowego/filmowego: Jestem zmęczony, szefie. Zmęczony wędrówką, samotnie jak jaskółka w deszczu. Zmęczony tym, że nigdy nie miałem przyjaciela, żeby powiedział mi skąd, gdzie i dlaczego idziemy. Głównie zmęczony tym, jacy ludzie są dla siebie. Zmęczony jestem bólem na świecie, który czuję i słyszę... Codziennie... Za dużo tego. To tak, jakbym miał w głowie kawałki szkła. Przez cały czas.
Dzień 17. Cytat, który często słyszycie: Wyście sobie, a my sobie, każden sobie rzepkę skrobie.


Śliczna sukienka *.* A co do Listu to również bardzo mi się podoba, jest piękny i -co najważniejsze- widać, że słowa w nim zawarte płyną prosto z serca. :)
OdpowiedzUsuńPiękny i wzruszający list..
OdpowiedzUsuńCiekawa sukienka :D
I chyba udane popołudniu u babci ;)
Pozdrawiam.
Mi przydałaby się spora dawka motywacji do diety i wiary we własne siły.
OdpowiedzUsuńNaprawdę bardzo wzruszający list.
OdpowiedzUsuńPiękny i mądry list :)
OdpowiedzUsuńA sukienka bardzo ładna. I koniecznie jak już będziesz miała buty to też je pokaż ;>
W takim razie życzę Ci aby Święty Mikołaj wysłuchał Twoich próśb :)
OdpowiedzUsuńBardzo spodobał mi się "cytat wypowiadany przez ulubionego bohatera", skąd zaczerpnięty? :)
Prześliczny list. I wzruszający. Mikołaj byłby głupi, gdyby nie zrealizował przynajmniej większości punktów w nim zawartych. ;) Sukienka idealna.♥ A tak w ogóle to ja też chciałabym studiować w Warszawie. ;)
OdpowiedzUsuń"I niebotycznie wysokie szpilki na studniówkę. I kolejne obciachowe skarpety do kolekcji. I dodatkowa porcja słodyczy." - podpisuję się.
OdpowiedzUsuńHah, ja już sobie od tatusia zażyczyłam słuchawki, wybraliśmy boskie AKG, więc jestem mega usatysfakcjonowana. Poza tym proszę też świętego (choć ateistką) o siłę. Piękny list, ja nie pamiętam swojego pierwszego, ale lubiłam zostawiać ciasteczka i mleko.
Nauka angielskiego u Ciebie:) ojjj u mnie ten temat to kuluje.
OdpowiedzUsuńach, sukienka na studniówkę! zazdroszczę Ci, ja swoją już miałam rok temu :(
OdpowiedzUsuńładny ten Twój list, Mikołaj jeśli nie jest bez serca, powinien spełnić wszystkie życzenia! :)
Świetnie napisałaś ten list ! :)
OdpowiedzUsuńSukienka świetna. ;)
piękny list :) nie mogę już patrzeć na blogowe wishlisty: torebki, aparaty i tak dalej, Twój list przekazuje wspaniałe wartości. a jeśli chodzi o materialne upominki, też są świetne, słodyczy nigdy za wiele :D
OdpowiedzUsuńsiła, szczęście, optymizm, wiara w siebie - życzę Ci wszystkiego dobrego!
pozftawiam :)