niedziela, 1 grudnia 2013

Every end is a new beginning

Wracam do żywych po ponaddwutygodniowej nieobecności. Mieliście rację - czas chyba leczy rany, choć jest jeszcze zbyt wcześnie, aby to stwierdzić. Widzę jednak pewną różnicę w stosunku do momentu, kiedy pisałam tu po raz ostatni. Zrzuciłam czerń. Znów się uśmiecham.

Krokiem milowym w przeżywaniu żałoby był niezwykle piękny, symboliczny sen, który przyśnił mi się jakiś czas temu. Byłam w nim na spacerze z psem. Nagle Mulder zaczął strasznie ciągnąć do przodu. Zerwał się ze smyczy. Zaczęłam za nim biec. Gdy go dogoniłam, zobaczyłam, że w naszą stronę zbliża się Wujek. Podszedł, wziął pieska na ręce (bardzo lubił zwierzęta) i głaskał jego sierść. Po chwili położył go z powrotem na ziemi i pogładził raz jeszcze. Wtedy przytulił mnie, cmoknął w policzek... Zaczął się oddalać. Jeszcze odwrócił się, by pomachać na pożegnanie, po czym odszedł w nieznane.


W poniedziałek poznaliśmy wyniki pierwszej nieoficjalnej próbnej matury z polskiego. Mimo że wynik może nie należy do najwyższych - 64% - nauczycielka powiedziała, że napisałam najlepiej z klasy i jako jedyna dostaję trójeczkę w trzeciej wadze :) Co najśmieszniejsze, z próbnej matmy dostałam 62%... Ech, nieokreślonym być.

Miniony tydzień był maratonem próbnych matur. We wtorek - oprócz tego, że spadł pierwszy śnieg - pisaliśmy polski. Muszę wyrazić swoje oburzenie faktem, że tekst czytania ze zrozumieniem był napisany przez stalinowskiego zbrodniarza - Baumana. To obrzydliwa prowokacja Gazety Wybiórczej. Pytania były wyjątkowo trudne. Wypracowanie pisałam, oczywiście, o Lalce - mojej ukochanej lekturze! Następnego dnia czekała nas matematyka. O dziwo, wyszłam z matury całkowicie spokojna. Wiem jedynie, że do maja muszę ogarnąć wszystkie działy z -metria w nazwie ;) Kolejny dzień przyniósł podstawowy angielski, który był prościutki. Jestem jedynie lekko zawiedziona listem, w którym sporo przekroczyłam dopuszczalną ilość słów i za formę dostanę zero. To wszystko przez pisanie tych cholernych wypracowań na rozszerzeniu! :D No właśnie, w piątek pisałam advanced level... Krótko mówiąc - absolute disaster. Czekają mnie jeszcze rozszerzone: polski - 10 grudnia - oraz WOS - tu data nie jest jeszcze ustalona.

Dziś zaczynamy akcje Grudzień w obiektywie i Grudniowe cytaty!

1 grudnia - czekoladowa wariacja na temat creme brulee - wygląda ohydnie, ale jest pyszny

Dzień 1: Cytat, który towarzyszy wam na co dzień: Dziewięćdziesiąt procent naszych zmartwień dotyczy spraw, które nigdy się nie zdarzą.

25 komentarzy:

  1. U mnie w rodzinie, kiedy ktoś nie może się pogodzić ze stratą bliskiej osoby, bardzo często śnią się "symboliczne sny", po których dana osoba się uspakaja.
    Nie pisałam próbnych, moja szkoła pisze tylko te w marcu. Na razie skupiam się na przedmiotach szkolnych i nie myślę o tym, że to już za 5 miesięcy.
    - metria też daje mi w kość ;D

    OdpowiedzUsuń
  2. Dobre wyniki z tych próbnych :D A creme brulee wygląda mimo wszystko naprawdę apetycznie :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Szczerze? Wcale o tym nie myślę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Faktycznie sen był miły i dość sugestywny.
    Patrzę się na to zdjęcie i naprawdę nie widzę z nim nic ohydnego, wręcz przeciwnie. Albo po prostu jestem zbyt głodna, ehh XD

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciekawy sen. Mi nigdy takie sny się nie przytrafiają, ale to dobrze, że Ci pomógł.
    Jak sobie pomyślę, że za rok mnie czekają te wszystkie próbne i inne cuda to robi mi się słabo.

    OdpowiedzUsuń
  6. o nie!! mam tylko godzine i 15 min na zrobienie pierwszego zdjecia! dzieki za przypomnienie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wujek najwidoczniej w ten sposob zasymbolizowal Ci, ze nie chce, bys chodzila smutna.. powodzenia na maturach, probne nic nie znacza ;)

      Usuń
  7. Nie przeżyłam jeszcze śmierci kogoś bliskiego i nie jestem sobie w stanie wyobrazić jak sobie dam z tym radę, podziwiam Cię.

    OdpowiedzUsuń
  8. Może to miała być forma pożegnania z jego strony...?
    A co do cytatu - zgadzam się z nim w stu procentach.

    OdpowiedzUsuń
  9. Dobrze, że przyśnił Ci się taki sen i dzięki niemu znalazłaś choć częściowe ukojenie.
    Matury próbne to tylko zabawa. Trzymam kciuki by na prawdziwych było jeszcze lepiej :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Dla mnie te matury były porażką. Wyników jeszcze nie mam, mają być do 20 grudnia ale nie podejrzewam, że będzie dobrze. Chciałabym mieć to wszystko już za sobą. A wos był śmieszny.

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie ma co się przejmować tymi wynikami na prawdę!!! Nie dość, że próbne są trudniejsze to jeszcze te prawdziwe są w tak odległym czasie że zdążysz nadrobić.

    OdpowiedzUsuń
  12. No widzisz.. Wujek nie chche zebys sie zamartwiala, Jemu jest tam dobrze.
    Gratuluje napisania matury najlepiej w calej klasie :)
    I jeszcze jedno.. swietne sa te obrazki..dają klimat, tworzą magiczną atmosfere - ten snieg jakby padał tu i teraz ;] a wczesniej padał tam bodajze deszcz..
    Pozdrawiam =)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja pamiętam śmierć mojej babci... To było pięć lat temu prawie... Nie wszystko da się zapomnieć, ale ból z czasem jest lżejszy. Ważne jest, żeby sobie uświadomić, że ta osoba nigdy nie odeszła tak naprawdę, że żyje w nas, w naszych wspomnieniach i tym, co zrobiła...

    A próbną maturą się nie przejmuj, zawsze jest zaniżana ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Gratuluję dobrego wyniku matury! :) Widzę, że wygląd bloga się zmienił, zdecydowanie bardziej zimowo teraz jest :D Ale mi się podoba. Świetny cytat, słyszałam go już wcześniej i zgadzam się z nim w 100% :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Cieszę się, że jest już lepiej :)
    Fajny pomysł z tymi cytatami. Mam dość sporo ulubionych, może też się nimi podzielę? ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ten sen na pewno miał Ci coś "przekazać". A co do matur, gratuluję wyniku z matematyki - 62%, to jest świetny wynik. Gdybym ja uzyskała tyle na swojej, to będę naprawdę szczęśliwa. Życzę powodzenia na rozszerzeniu z polskiego i WOS-ie. U mnie nie było jeszcze pierwszego śniegu i póki co się na to nie zanosi.~burza--mysli~

    OdpowiedzUsuń
  17. ja wierzę w takie rzeczy paranormalne i wiem, że Wujek przyszedł się z Tobą pożegnać, bo sama miałam podobny sen, kiedy umarł mi dziadek. Byłam wtedy jeszcze dzieckiem i nie zdążyłam się z nim pożegnać, a dzień po pogrzebie przyśnił mi się w wesołym miasteczku, gdzie kupował mi popcorn, a jak się odwróciłam, to już go nie było. Dla mnie próbne zawsze były trudniejsze ;p z najlepszej próbnej z polskiego miałam 65%, a na oficjalnej 100, także Tobie też lepiej pójdzie na pewno :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. sama nie wiem jak to zrobiłam, do tej pory jestem w szoku.. jeszcze z ustnej to jestem w stanie zrozumieć te 100%, bo odpowiedziałam na wszystkie pytania, ale z pisemnej?! wstrzeliłam się w klucz w 100%? do tej pory to dla mnie nienormalne..

      Usuń
  18. Rewelacji chyba nie ma.
    Wos - większość o NATO było ;/

    OdpowiedzUsuń
  19. Chciałabym pamiętać wszystkie swoje sny. Zawsze, gdy śni mi się osoba zmarła to myślę, że ten ktoś czegoś ode mnie chce, może chce mi coś powiedzieć...a ja wtedy jestem bezradna :/
    O.o a u mnie jeszcze nie było pierwszego śniegu, liczę na to, że pojawi się 6 grudnia :)
    Ten wynik z matury wcale nie jest zły! Ja jako osoba z mat-fizu bym była bardzo zadowolona! :3

    OdpowiedzUsuń
  20. Hmm... dla mnie polski był taki sobie. Tekst był dziwny, ale do ogarnięcia. Matma jest moją osobistą porażką, a angielski poszedł mi świetne, bo jak wspomniałaś był banalny. Siedziałam 10 min i skreślałam zdania w liście, bo wciąż był za długi xD Ale się opłaciło, bo za list zgarnęłam całe 10 pkt.
    Buziaki.

    OdpowiedzUsuń
  21. Dobrze, że znów zaczęłaś ŻYĆ. Że się uśmiechasz. Ja nigdy jeszcze nie straciłam nikogo bliskiego (w dosłownym tego słowa znaczeniu- wiele razy straciłam bowiem kogoś mentalnie. Ktoś mnie porzucił, komuś przestałam być potrzebna...).

    Wierzę w magię i symbolikę snów. Uważam, że to nie tylko nasze wspomnienia, pragnienia, czy wyobraźnia. To coś ponad to... Ale nie potrafię określić co ;>

    A za rozszerzony polski i WOS trzymam kciuki ;)

    www.just-after-sunset.blogspot.com

    Wierzę w magię i symbolikę snów.

    OdpowiedzUsuń

To dzięki Wam mam siłę pisać.