sobota, 9 listopada 2013

It's over

Wujek umarł.

Szpital, operacje, zatrzymanie akcji serca, dziesięciominutowa reanimacja, śpiączka, stan wegetatywny, życie (?). Wtedy Go uratowano. Przedłużono życie (?) o dwa miesiące. Osiem tygodni w śpiączce. Jaki to wszystko miało sens, skoro i tak miał umrzeć? Może chodziło o sakrament udzielony przez księdza, o mszę w Jego intencji - nie wiem. Jeżeli Bóg istnieje, to chyba jedyne wytłumaczenie.

W ciągu sześciu pierwszych miesięcy w śpiączce połowa ludzi budzi się, połowa umiera. Lekarz mówił, że Wujek ma silne serce, że może długo żyć.

Gdyby poszedł wcześniej na leczenie. Gdyby nie spieprzyli pierwszej operacji. Gdyby w ośrodku był wtedy lekarz. Gdyby, gdyby, gdyby.

Pogrzeb będzie w czwartek.

 

39 komentarzy:

  1. Nawet nie wiem co napisać, czytając notki poprzednie, nie spodziewałam się, że tak się stanie :( bardzo mi przykro !

    OdpowiedzUsuń
  2. Mój dziadek był 2 tygodnie w śpiączce, nic się już nie dało zrobić. Przykro mi :(

    OdpowiedzUsuń
  3. Przykro mi... rozumiem Twój ból, tak jak już pisałam przechodziłam przez to samo.

    OdpowiedzUsuń
  4. Staraj się nie myśleć "co by było gdyby", bo to tylko pogarsza sprawę. Może właśnie tak miało być? Czasami wydaje nam się, że Bóg nie jest sprawiedliwy, ale może TAM, życie jest naprawdę piękniejsze?

    Niestety nie wiem co czujesz, bo nigdy nie umarł mi nikt bliski (dziadkowie pomarli zanim przyszłam na świat). Jednak domyślam się, jak załamana możesz teraz być, więc wiedz, że jestem z tobą.

    OdpowiedzUsuń
  5. Współczuję. Dlaczego ostatnimi czasy ciężko trafić na właściwych lekarzy? Wiadomo, że człowiek może się w czymś mylić, ale dlaczego tak się dzieje?
    Trzymaj się!

    OdpowiedzUsuń
  6. Tak mi przykro.
    W lutym miałam podobną sytuację z dziadkiem.
    Jedyne co mi przychodzi na myśl to trzymaj się.

    OdpowiedzUsuń
  7. Współczuje, przyjmij ode mnie najwyższe wyrazy współczucia i kondolencje :/. Trzymaj się!

    OdpowiedzUsuń
  8. Przykro mi, ale widocznie tak miało być. Może tak chciał Bóg? Dasz radę. Trzymaj się.

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo mi przykro.

    OdpowiedzUsuń
  10. Przechodzimy przez to samo... Tulę.

    OdpowiedzUsuń
  11. Przykro mi, nie wiem co zrobiłam w twojej sytuacji. Mam nadzieję, że sobie dasz radę z tą wiadomością, i pamiętaj, że nie warto mówić "co by było gdyby", wiem to po sobie. Trzymaj się.

    OdpowiedzUsuń
  12. Boże. Tak bardzo mi przykro. Chyba wszyscy liczyli, że on z tego wyjdzie. Że będzie ok. Wiem, że nie można już teraz nic zrobić, ale pomyśl tak. Jeśli Bóg istnieje (a raczej tak jest) to twój wujek jest teraz szczęśliwy. I kiedyś znowu się spotkacie.

    OdpowiedzUsuń
  13. Niestety, taki jest los człowieka, musimy jednak wierzyć(bo nic innego nam nie pozostaje), że to nie koniec. Że to wszystko jest "po coś"...
    Jesteśmy z Tobą. Trzymaj się jakoś...

    OdpowiedzUsuń
  14. Bardzo Ci współczuje :'( Myślę jednak, że Twój wujek był dobrym człowiekiem i jest mu ,tam' dobrze. Musisz głeboko wierzyć, że jeszcze kiedyś się spotkacie po tamtej stronie. Trzymaj się.

    OdpowiedzUsuń
  15. bardzo mi przykro... pielęgnuj wspomnienie o Wujku, teraz nie cierpi

    OdpowiedzUsuń
  16. Mogę napisać, że gdybanie nie ma sensu ale w takiej sytuacji każdy gdyba. Nagle widzimy błędy, nagle chcemy wszystko zmienić ale się nie da. Mam nadzieje, że uporasz się ze śmiercią wujka.

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja byłam w ciężkim szoku kiedy zadzwoniła do mnie mama że dziadziuś miał zawał, to było... straszne. nawet nie dopuszczałam do siebie myśli, że dziadziusia mogłoby... nie być ? potem kolejny zawał, szpitale, operacja i niby wszystko ok, ale kolejny szok - dziadka reanimowali podczas operacji, jak ? czemu nic nie mówił ? Przy pierwszym zawale wszystko poszło sprawnie bo dziadek poszedł do lekarza a potem pielęgniarka zauważyła, że coś jest nie tak, ale co by było gdyby to było w lesie ? na targu? Przy dzisiejszej służbie zdrowia nie możemy być niczego pewni. Współczuje Ci bardzo i mam nadzieję, że z czasem poczujesz się trochę lepiej.

    OdpowiedzUsuń
  18. Moja babcia przed śmiercią leżała w łóżku przez prawie dwa lata, ostatnie miesiące życia spędziła w jednym z najgorszych stanów, jakie może osiągnąć człowiek - zero pamięci, rozpoznawania ludzi innych od cioci, która się nią opiekowała co dzień, wypróżnianie się w pieluchy... Jaki to miało sens? Nie mam pojęcia, wierzę, że miało.
    Trzymaj się, jeszcze będzie dobrze.

    OdpowiedzUsuń
  19. Bardzo Ci współczuję... ja jeszcze w rodzinie nie miałam takiej sytuacji... za to mój brat cioteczny zginął w wypadku samochodowym...

    A żeby mi za 3 się udało jak Tobie to byłoby dobrze... mi dopiero za ósmym, aż wstyd! :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Współczuję Ci, kiedy odchodzi ktoś bliski zawsze zabiera z sobą część nas.
    Trzymaj się.

    OdpowiedzUsuń
  21. Bardzo mi przykro ;(
    Zabrzmi banalnie, ale w życiu chyba już tak jest ;( Wszystko dzieję się z jakiegoś powodu i przyczyny. Widocznie tak miało być, taka była wola Boża, ...

    OdpowiedzUsuń
  22. współczuję. widocznie tak miało być, teraz będzie Mu lepiej.

    OdpowiedzUsuń
  23. Już nie wiem czy te operacje i choroby są gorsze dla samego chorującego, czy dla rodziny.
    [www.malgo-pisze.blogspot.com]

    OdpowiedzUsuń
  24. Kazdy kolejny egzamin był dla mnie nowym doświadczeniem :D a to dlatego, że trafiali mi się niezbyt mili egzaminatorzy i to przez stres nie dawalam rady albo mnie udupiali na glupich rzeczach... ten ostatni raz mialam fajnego egzaminatora i udalo mi się :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Smutne jest to, że ludzie których bardzo kochamy muszą odejść, ale trzeba myśleć pozytywnie, że tak było lepiej i że teraz wujek jest sobie szczęśliwy tam po drugiej stronie.
    O 6 rano to ja już byłam na miejscu gdzie dojechać miałam, czyli na pętlę tramwajowo-autobusową. 6 rano to jest już prawie południe i dla mnie już późno, bo zazwyczaj o tej godzinie już dawno nie śpię - minus mieszkania w totalnej dziurze.

    OdpowiedzUsuń
  26. Bardzo ci współczuje... Mi też jakiś rok temu zmarł pradziadek... Wiem co czujesz, pamiętaj że twój wujek napewno chciałby byś żyła dalej i miała wspaniałem życie... Trzymaj się :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Mój pierwszy egzaminator czepiał się, że to nie ja jestem, bo na zdjęciu w dowodzie osobistym miałam prostą grzywkę, a teraz miałam już odrośnietą związaną... był taki arogancki... nigdy tego nie zapomnę. Jeden wmówił mi, że wymusiłam pierwszeństwo, a wcale tak nie było... zaczęłam się kłócić, ale nic to nie dało jedynie pogorszyło sprawę, bo potem znów na niego trafiłam i mnie zapamiętał... i udupił, a reszta znośna, jakoś dałam radę. :)
    Nie jeszcze nie odebrałam, bo zdałam w czwartek, a za nim wysłali papiery do starostwa w moim mieście to pewnie trochę minęło, a wczoraj jeszcze mieliśmy święto więc się przedłużyło :D

    OdpowiedzUsuń
  28. Przykro mi, może ten czas był potrzebny i dany na pogodzenie się z zaistniałą sytuacją, na przygotowanie się.. Taka kolej rzeczy - niestety
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  29. wiem jak to jest, to okropne tuż przed Wszystkimi Świętymi miałam pogrzeb brata....

    OdpowiedzUsuń
  30. Śmierć, to przykre. Współczuję bardzo ; <

    OdpowiedzUsuń
  31. Jejku bardzo mi przykro <3 Będzie dobrze ;cc

    http://karolina-life-and-fashion.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  32. nie ma co gdybać
    bardzo mi przykro
    trzymaj się!

    OdpowiedzUsuń
  33. przykro mi , trzymaj się jakoś kochana :*

    OdpowiedzUsuń
  34. Współczuję, bo wiem jak to jest...ale będzie dobrze.
    http://podrozepasjefotografie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

To dzięki Wam mam siłę pisać.