![]() |
| tumblr |
Stwierdzam, że mam szczęście do egzaminatorów - chamów. Ile to ja się musiałam nasłuchać... Jeżdżę bowiem "jak chcę", nie stosuję się do poleceń, no, po prostu nie używam mózgu. Ponadto chcę zniszczyć opony i nie odróżniam kolorów. Co prawda, jeżdżę dynamicznie i jestem bardzo dobrze przygotowana, jednak wkładam mnóstwo wysiłku, aby to zepsuć. Ot, jakich ciekawych rzeczy można się o sobie dowiedzieć!
Ostatnio dostałam opier za zbyt wolną jazdę; dziś egzaminator kazał mi zwalniać, mimo że w obu przypadkach przestrzegałam dozwolonych prędkości.
Cieszę się niesamowicie, ale jednocześnie jest mi troszkę smutno, że skończą się już jazdy z kochanym panem Markiem. Będzie mi brakowało jego powiedzonek w stylu:
- Im ciaśniej, tym lepiej. (o drodze, żeby nie było :D)
- Puścić to się można, ale nie sprzęgło!
- Ale rób to delikutaśnie.
- Omijajże te dziury, od zaliczania dziur są mężczyźni.
- Jesteś kobietą, powinnaś wiedzieć, czy wszedł... (o biegu wstecznym, naturalnie)
Trudno uwierzyć, że niecałe 3 miesiące temu po raz pierwszy usiadłam za kierownicą. Nie potrafiłam zmieniać biegów bez patrzenia, myliły mi się kierunkowskazy, bez przerwy gasł silnik, a 80 km/h zdawało się zawrotną prędkością. Nigdy nie zapomnę, jak na pierwszej jeździe o mało co nie przejechałam baby na rowerze, a na drugiej przy skręcaniu w lewo wjechałam na przeciwny pas... Zresztą pisałam o tym jeszcze na Onecie: Pierwsza jazda autem już za mną.
Tak oto wypełniłam jeden z pięciu planów na najbliższą przyszłość. Teraz mogę spokojnie powrócić do szarej rzeczywistości przygotowań do matury... ;)
| Kamila miała bardzo niewyraźny "wyrok"; mój jest, o dziwo, czytelny. |

Gratuluje ! Podziwiam osoby, które jeżdżą samochodami, a szczególnie te, które niedawno zdały egzaminy, dla mnie to czarna magia ;>
OdpowiedzUsuńGratulacje! Ja mam niestety jeszcze cały rok do prawka. A już nie mogę się doczekać, bo uwielbiam jeździć samochodem. Pana Mareczka na pewno bym polubiła :D
OdpowiedzUsuńGratulacje! :)
OdpowiedzUsuńBoże, co to będzie ze mną za pół roku? Wszyscy nalegają bym zdawała prawo jazdy, a ja zwyczajnie boję się aut. Co dopiero nimi jeździć. Ech...
Życzę Ci jak najowocniejszych przygotowań do matury! :)
gratuluję kierowco! ja jeszcze nie zdecydowałam się na prawko, nie mam funduszy ani ochoty, chyba zostanę więźniem komunikacji miejskiej na zawsze :P
OdpowiedzUsuńA widzisz! :D Gratuluję!
OdpowiedzUsuńNo to widzę, że wesoło było. A na egzaminach zawsze powiedzą takie rzeczy z kosmosu...
Tylko teraz niech Ci dadzą pojeździć! :D Bo ja mam trochę czasu prawko, a już 5 miesięcy nie jeździłam...
gdybym nie wiedziała, że nie jesteś z województwa małopolskiego, ani z Krakowa, to bym pomyślała, że miałam tego samego instruktora, co Twój :D Mój też mi takie teksty dawał, ale na dłuższą metę mnie wkurzał, więc zmieniłam gostka, a egzaminu nadal nie zdałam xd a egzaminatorzy.. oj o nich to mogłabym bestselera wydać :P
OdpowiedzUsuńGratuluję ; ) Ja się aż boję co to ze mną będzie...
OdpowiedzUsuńNo tak czasami egzamitorzy sa chamscy i wredni, ale fajnie, ze zdalas! <3
OdpowiedzUsuńWiedziałam, że w końcu ci się uda! Gratuluję! I ja też jeżdżę dynamicznie, mój egzaminator przy zakrętach łapał się za głowę i miał minę w stylu 'niech ona już skończy'. I szczerze mówiąc z prawkiem jeżdżę nadal jak wariat xD A instruktora to miałaś świetnego xD
OdpowiedzUsuńHehe, jaki zbieg okoliczności. Moja siostra też zdawała z jakimś Panem Markiem i mówi, pozwolę sobie zacytować, że było zajebiście xd. No więc gratuluje i życzę ostrożnej jazdy ;). Pozdrawiam -> Beatrycze
OdpowiedzUsuńGratulacje :) Też się nasłuchałam podobnych tekstów od egzaminatora ;)
OdpowiedzUsuńGrunt to mieć fajnego instruktora, a Twój miał świetne teksty. U mnie w ośrodku nie jeździło się z jednym, a kilkoma instruktorami, ale każdy z nich (no prawie) był przesympatyczny i rzeczywiście trochę przykro, że nie ma się już z nimi styczności. Ale zawsze jak przejeżdża gdzieś koło mnie L-ka z mojego ośrodka, to sobie z instruktorami machamy na przywitanie i miłe wspomnienia powracają :)
O, widzę, że i mnie tu uwzględniłaś :) Jak zobaczyłam zdjęcie to właśnie pierwsze co przyszło mi na myśl to, że jest diametralna różnica między charakterami pisma naszych egzaminatorów :p
Gratuluję ; )
OdpowiedzUsuńPrawko jeszcze przede mną, ale widzę, że ni tylko moje koleżanki miały chamskich egzaminatorów.
Dziękuję za komentarz i pozdrawiam ; >
thedoorsofimagination.blogspot.com
Gratuluję! :) A sama obawiam się swoich pierwszych jazd.. Zostało mi tylko pół roku .. :(
OdpowiedzUsuńtaka-se-nazwa.blog.onet.pl
Gratulacje! Ten egzamin jeszcze przede mną, nawet nie wiem kiedy się na niego zdecyduję.. mam dziwne przeczucie że też będę kilka razy próbowała, bo kompletnie nie wyobrażam sobie siebie za kierownicą i czuję że mogę na początku nie dawać rady :D Jednak zawsze warto próbować bo w końcu sie udaje! :)
OdpowiedzUsuńGratulacje. Ja raz siedziałam za kółkiem i dostałam prawie zawału, gdy na starcie miałam 30 na liczniku. I widzę, że miałaś bardzo ciekawego instruktora :D
OdpowiedzUsuńBrawo :D
OdpowiedzUsuńHaha, wuefista naszych chłopaków miał podobny żarcik, jak chłopacy podciągali się na drążku "puszczać to się mogą dziewczyny, wy musicie się trzymać" czy jakoś tak ;P
Gratuluję.
OdpowiedzUsuńA jeśli chodzi o wakacje w Norwegii, to trwają ok. dwa miesiące. W tym roku zaczęły się 18 czerwca, a do szkoły wróciliśmy 14 sierpnia. Co roku jest inaczej, ale to tylko kilka dni różnicy.
Gratulacje. Do trzech razy sztuka... ale nie dla każdego, moi rodzice już zapowiedzieli, że jak nie zdam za pierwszym razem, to będę robić prawo jazdy kiedy indziej, za WŁASNE pieniądze. A ja mam stracha nawet jeżdżąc na rowerze... Chyba jednak zostanę fanką komunikacji miejskiej
OdpowiedzUsuńGratuluję! A pan Marek taki dosyć powiedziałabym... sprośny :D A o przygotowaniach do matury nic mi nie mów. Opornie mi idzie. Trzymaj się!
OdpowiedzUsuńA do zdrowia już prawie powróciłam :)
Gratuluję!
OdpowiedzUsuńMam znajomego, który zdał chyba za trzecim razem, a za każdym razem trafiał na tego jednego egzaminatora z ośrodka, który jest uważany za najgorszego. To dopiero nazywa się pech!:)
Super, gratuluję! Mnie to czeka za rok, nie mogę się doczekać, ale jednocześnie troszkę się tym wszystkim przejmuję :D
OdpowiedzUsuńPozdrawiam :D
Gratulacje :) Ja zdałam za czwartym razem.
OdpowiedzUsuńUuuu, moje gratulacje! Kurcze, za nic nie wyobrażam sobie siebie za kółkiem, więc tym bardziej szacun...
OdpowiedzUsuń+egzaminator mistrz :o
hahaha lepszych tekstów to ja jeszcze na prawku nie słyszałam! :P
OdpowiedzUsuńgratulacje zdania! :)
O widzę, że nie tylko ja miałam takie wzloty i upadki za kierownicą. Uwierz, prawo jazdy to nie koniec ;D Nic nie rozwaliłam, ale samochód już przytarłam, trochę bo trochę ale zawsze, a mama do dziś [ponad rok po odebraniu prawa jazdy] wciąż boi się ze mną jeździć.
OdpowiedzUsuńZdanie prawa jazdy to obecnie wyczyn, więc tym bardziej gratuluję :P
OdpowiedzUsuńGratulacje! ;) Fajnie jest mieć następny plastik :D
OdpowiedzUsuńGratulacje. Swoją drogą przywróciłaś mi troszkę wspomnień tymże wpisem. ;)
OdpowiedzUsuńGratulacje! To wielki wyczyn zdać na prawko. :)
OdpowiedzUsuń