Jako że mam dzień wolny... Dobra, tylko nieoficjalnie, bo odbywa się dzisiaj akademia ku czci nauczycielstwa, ale, ekhem, czytam sobie "Chłopów", uczę się angielskiego i takie tam... W każdym razie, z okazji jakże wspaniałej okazji - Dnia Edukacji Narodowej - natchnęło mnie, aby poświęcić post naszym kochanym nauczycielom.
Czy tego chcemy, czy nie, mamy z nimi do czynienia przez kilkanaście lat szkolnej nauki. Są tak różni jak my, uczniowie. Zdarzają się luzaccy i zdystansowani, mądrzy i wyrozumiali, bezwzględni i surowi. Ile nauczycieli, tyle postaw i osobowości. Wbrew pozorom, to też ludzie. Mój rodzony tato jako dziecko był przekonany, że nauczyciele stanowią osobny gatunek ludzki. Myślał, że mieszkają w szkołach, zakładają rodziny wyłącznie między sobą oraz przekazują zawód z pokolenia na pokolenie. Autentyk! Przy okazji zapewniam, że to tylko legendy, bowiem moja rodzona mama jest nauczycielką języka polskiego ;)
Wszyscy zdajemy sobie sprawę, jak wiele zależy od nauczyciela. Jeśli to osoba z pasją, z pewnością nam ją przekaże, a przynajmniej sprawi, że na jego lekcjach nie będziemy ziewać. Jeśli to człowiek z gatunku "byle zrealizować materiał", szybko dodamy jego przedmiot na listę tych nielubianych. Żałuję, że na etapie wcześniejszej edukacji nie trafiłam na porządnego nauczyciela biologii czy matematyki. Jestem przekonana, że gdyby tak się stało, dziś z pewnością nie byłabym w klasie językowej.
Mam ogromne szczęście, że w moim liceum większość nauczycieli jest naprawdę dobra. Są wymagający, wyrozumiali, fajnie nastawieni do uczniów. Nobody's perfect, więc i oni mają swoje wady, humorki, dziwne czy irytujące zwyczaje. Oczywiście, od każdej reguły są wyjątki i też bywają tacy, którzy kompletnie olewają swoją pracę, są leniwi i nudni. Jednak stanowią oni mniejszość i to właśnie nauczyciele sprawiają, że lubię swoją szkołę.O klasie nie mogę tego powiedzieć.
A oto parę ulubionych frazesów niektórych belfrów:
- Dyżurny niech się objawi. / matma
- Yyy... / historia
- U was na lekcji to jest kosmos/droga przez mękę. / wszyscy
- Ja muszę terror w tej klasie wprowadzić! / angielski
- Piszcie, bo to mądre! / matma
- Przecież to wszystko jest w ALGEBRZE! / matma, of course
- Ja z was intelektualistów próbuję zrobić! / polski
- To nie jest szkoła gastronomiczna, tylko liceum ogólnokształcące. Patronem jest Zbigniew Herbert, a nie Jan Kowalski, wielbiciel piwa. / niemiecki
- Jestem bardzo zasmucony, gdyż nikt nie chce podjąć ze mną dialogu... / geografia
- Nie no, ja się tu zaraz pochlastam. / chemia
Na koniec wypowiedź jedynego w swoim rodzaju Alberta Einsteina:
Czy tego chcemy, czy nie, mamy z nimi do czynienia przez kilkanaście lat szkolnej nauki. Są tak różni jak my, uczniowie. Zdarzają się luzaccy i zdystansowani, mądrzy i wyrozumiali, bezwzględni i surowi. Ile nauczycieli, tyle postaw i osobowości. Wbrew pozorom, to też ludzie. Mój rodzony tato jako dziecko był przekonany, że nauczyciele stanowią osobny gatunek ludzki. Myślał, że mieszkają w szkołach, zakładają rodziny wyłącznie między sobą oraz przekazują zawód z pokolenia na pokolenie. Autentyk! Przy okazji zapewniam, że to tylko legendy, bowiem moja rodzona mama jest nauczycielką języka polskiego ;)
Wszyscy zdajemy sobie sprawę, jak wiele zależy od nauczyciela. Jeśli to osoba z pasją, z pewnością nam ją przekaże, a przynajmniej sprawi, że na jego lekcjach nie będziemy ziewać. Jeśli to człowiek z gatunku "byle zrealizować materiał", szybko dodamy jego przedmiot na listę tych nielubianych. Żałuję, że na etapie wcześniejszej edukacji nie trafiłam na porządnego nauczyciela biologii czy matematyki. Jestem przekonana, że gdyby tak się stało, dziś z pewnością nie byłabym w klasie językowej.
Mam ogromne szczęście, że w moim liceum większość nauczycieli jest naprawdę dobra. Są wymagający, wyrozumiali, fajnie nastawieni do uczniów. Nobody's perfect, więc i oni mają swoje wady, humorki, dziwne czy irytujące zwyczaje. Oczywiście, od każdej reguły są wyjątki i też bywają tacy, którzy kompletnie olewają swoją pracę, są leniwi i nudni. Jednak stanowią oni mniejszość i to właśnie nauczyciele sprawiają, że lubię swoją szkołę.
A oto parę ulubionych frazesów niektórych belfrów:
- Dyżurny niech się objawi. / matma
- Yyy... / historia
- U was na lekcji to jest kosmos/droga przez mękę. / wszyscy
- Ja muszę terror w tej klasie wprowadzić! / angielski
- Piszcie, bo to mądre! / matma
- Przecież to wszystko jest w ALGEBRZE! / matma, of course
- Ja z was intelektualistów próbuję zrobić! / polski
- To nie jest szkoła gastronomiczna, tylko liceum ogólnokształcące. Patronem jest Zbigniew Herbert, a nie Jan Kowalski, wielbiciel piwa. / niemiecki
- Jestem bardzo zasmucony, gdyż nikt nie chce podjąć ze mną dialogu... / geografia
- Nie no, ja się tu zaraz pochlastam. / chemia
Na koniec wypowiedź jedynego w swoim rodzaju Alberta Einsteina:
Większość nauczycieli traci czas na zadawanie pytań, które mają ujawnić to, czego uczeń nie umie, podczas gdy nauczyciel z prawdziwego zdarzenia stara się za pomocą pytań ujawnić to, co uczeń umie lub czego jest zdolny się nauczyć.

Myślę, że do bycia nauczycielem trzeba mieć naprawdę szczególny dar, bo jak się idzie studiować dajmy na to polonistykę tylko dlatego, że się nie umie matmy, a potem pcha się do szkoły na nauczyciela, bo pracy brak, to cierpi na tym i sam nauczyciel i uczniowie. Ja osobiście, gdzieś tam głęboko mam plany, by skończyć historię i pójść na nauczycielkę w gimbazie, ale czy tak faktycznie będzie to zobaczymy, jeszcze trochę czasu mam.
OdpowiedzUsuńSuper post, fajnie czyta sie twoje posty:)
OdpowiedzUsuńhttp://freshisyummy.blogspot.com/2013/10/tell-me-how-are-ya_14.html
A tak to jest, każdy ma też właśnie swoje powiedzonka. Mój polonista, kiedy pytał i ktoś był niepewny swojej wypowiedzi, bądź miotał się między dwoma skrajnościami, mówił: "albo jesteś w ciąży, albo nie jesteś, ustosunkuj się" :).
OdpowiedzUsuńA... Wiesz... Nie-żeby-coś... Aktualnie jestem na filologii polskiej... Może kiedyś też będę świętować, haha.
Hah, no ba! :D
UsuńPozdrawiam!
Nauczyciel powinien być surowy i wymagający, ale też jednocześnie wyrozumiały i z poczuciem humoru. W mojej szkole też nie mogę narzekać na nauczycieli, bo są wyjątkowo tolerancyjni i pomocni, chociaż niektórzy mogliby być bardziej wymagający. Moja babka od matmy zawsze mówi "gdyż albowiem", "zamknij się", czasem sobie przeklnie, ale ogólnie jest świetna :D
OdpowiedzUsuńObserwując nauczycieli na lekcji widzę, że niektórzy uczą nas z pasją. Można dostrzec, że praca sprawia im przyjemność (chociaż nie zawsze, bo ile można rozwodzić się na jednym tematem i tłumaczyć go już setny raz). Niektórzy zostali przy tym zawodzie z racji, że nie mieli pracy, chociaż spodziewali się czegoś innego. Jedni się nadają inni nie. Nie każdy jest dobry. Zresztą jaki nauczyciel by nie był to uczniowie i tak, i tak znajdą coś, co im się nie spodoba :x
OdpowiedzUsuńMimo wszystko w szkole można nieźle się naśmiać. W klasie mam 7 dziewczyn i ponad 20 chłopaków, więc uwierz, że jest chwilami bardzo wesoło :)
Polecam :)
OdpowiedzUsuńFajny pomysł na post:D
również byłam święcie przekonana że nauciele to odrębny gatunek ludzki haha:) Jakbym miała lepszą nauczycielkę od matematyki pokochałabym ją tak jak w klasach podstawowych. Kocham za to swoją nauczycielkę od historii która kocha to co robi.
OdpowiedzUsuńankagrzanka.blogspot.com
Moją rodzinkę zasila dwójka nauczycieli: kuzynka matematyczka i siostra polonistka. Osobiście chciałabym być nauczycielką muzyki. Nawracałabym dzieciaczki na dobrą drogę :p
OdpowiedzUsuńTa wypowiedź o terrorze to jak wyjęta z ust mojej pani od historii ;)
OdpowiedzUsuńWiadomo nauczyciel też człowiek szkoda, że niektórzy nie uważają uczniów za ludzi. Jeszcze tego nie pojęłam dlaczego pomimo tego, że dobrze wiedzą, że ich przedmiot nie jest naszym jedynym to i tak dalej uważają, że jest najważniejszy. Moja przyjaciółka i jej mat-fiz całą klasę maturalną użerali się z babą od historii bo historia jest najważniejsza.
dokładnie - nauczyciel z powołaniem to skarb, umie i nauczyć i utrzymać klasę na wodzy, a jednocześnie jest sympatyczny, nie drze się - ludzie po prostu go szanują.
OdpowiedzUsuńmi na przykład kiepscy nauczyciele zabili zainteresowanie historią... a szkoda.
teksty bezcenne, sama zapisywałam ich tysiące :D
najbardziej podobają mi się teksty z niemieckiego i geografii, piona dla nauczycieli!
Ja na szczęście mam w porządku nauczycieli, więc jest spoko. Mam jedynie pecha do nauczycieli od WF i każdy jeden zniechęca mnie do tego przedmiotu jeszcze bardziej.
OdpowiedzUsuńJa też nie cierpię wf, a ci nauczyciele jeszcze bardziej mnie zniechęcają.
UsuńHmm. Mistrzem w mojej szkole był były fizyk a jego ulubioną oceną było "nędzne dwa". Mój geograf słynął z hasła "poprawisz to z papucia na lacz". Nasz nauczyciel wosu zawsze powtarzał "wy czcicie fallusy tak, jak dawne ludy", kiedy widział karniaki w zeszycie. Moja nowa matematyczka, jak już jest wściekła mówi "uspokójcie się jeden z drugim. Pajacować to na rynek" (oznaka tego, że ma się przesrane). Jednym z lepszych przysłów mojego kaprala jest "jak się popieści, to się wszystko zmieści". W sumie długo tak wymieniać. Mam nauczycieli, których lubię i których nie cierpię (ze wzajemnością). W gimnazjum miałam kochaną matematyczkę, dzięki której wszyscy matematykę kochali.
OdpowiedzUsuńTeraz, po kilku pozytywnych zmianach, mogę śmiało powiedzieć, że lubię wszystkich swoich nauczycieli (jedynie pani od bioli jest nudna jak flaki z olejem, ale jak coś czasem powie to można płakać ze śmiechu). Mam jednego nauczyciela, na którego patrzę z podziwem i darzę go ogromnym szacunkiem. Uczy mnie aż dwóch szczególnie dla mnie ważnych przedmiotów i chyba został mi z nieba zesłany:D Otwiera nam oczy na ważne sprawy, nie leci z materiałem z podręcznika, tylko wpaja nam to co naprawdę istotne i przede wszystkim - uczy myśleć, a nie wykuwać na pamięć. Oby więcej takich ludzi, a młodzież nie będzie bandą idiotów z odpowiednimi papierami.
OdpowiedzUsuń***
Chyba tylko ostatnie odcinki Asylum mi się nie podobały, bo były takie ciągnięte na siłę według mnie. Siostra Jude rzeczywiście nie miała sobie równych! Po pierwszym odcinku Coven, boję się, że wyjdzie z tego taka trochę historia dla nastolatek, ale pozostaję dobrej myśli:) AHS forever:D
Lekcje w szkole z upływem czasu się docenia, każdy nauczyciel jest indywidualny, ma swój styl! i to jest dobre :)
OdpowiedzUsuńŚwietny post! ♥
OdpowiedzUsuńZapraszam - > www.caramellovee.blogspot.com
Obserwacja = Obserwacja
Komentarz = komentarz. :)
Od gimnazjum chyba nie spotkałam nauczyciela z pasją. Chociaż ostatnio chyba znalazłam kogoś, kto ma taką pasję, by pomagać uczniom w odkrywaniu pasji. I właśnie wydaje mi się, że ta osoba ma ogromną pasję nauczycielską, ale na razie widziałam ją dwa razy, więc trudno mi stwierdzić. Mam nadzieję, że mam dobre wrażenie.
OdpowiedzUsuńMoże i żadnego. Ale sprostam wymaganiom innych.
OdpowiedzUsuńDawaj spakuję Cię do torby :D no ósmy raz, bo ja śmigam na ich koncerty jak są u mnie :D
OdpowiedzUsuńw takim razie zycze Ci samych wyrozumialych i sympatycznych nauczycieli :))
OdpowiedzUsuńU mnie w technikum nie było wielu dobrych nauczycieli, większość kierowała się "kogo bardziej lubię, ten dostanie lepszą ocenę", także ciężko było ; )
OdpowiedzUsuńNa szczęście na uczelni mam lepszych wykładowców.
Pozdrawiam! : )
ja chyba nie miałabym tyle cierpliwości, żeby zostać nauczycielem :p
OdpowiedzUsuń'Chłopi' to zło :0
OdpowiedzUsuńJa chyba nie miałam żadnego nauczyciela z taką prawdziwą pasją; niektórzy uczyli, bo takie było ich zadanie, inni mieli gdzieś to że mieli uczyć...
Ja w gimnazjum nauczycieli z matmy miałam naprawdę kiepskich, a i tak w LO poszłam do klasy matematycznej ;P Żałuję tylko, że przez nauczycielkę w gimnazjum nie wybrałam jeszcze rozszerzonej fizy.
A u mnie w Niemczech nie obchodzą tego dnia, szkoda. :c
OdpowiedzUsuńAle za to wysłała meile z życzeniami tym nauczycielom które adresy znałam :)
Fajny wygląd bloga
OdpowiedzUsuńObserwujemy pissss
bardzo mi na tym zależy
http://adek-adrian756.blogspot.com/?m=1
Teksty nauczycieli pobijają wszystko. Najlepsze u nas ma pani z łaciny : O bogowie, na Zeusa . Mówi to z takim autentycznym umęczeniem, że to zabawne jest. Psychiczna klasa. Za to historyk za każdym razem : na wszystkie pytania blondynek odpowiadam TAK!. Lubię szkołę dzięki nauczycielom ale na klasę też nie mogę narzekać. Pozdrawiam :*
OdpowiedzUsuńtaka-se-nazwa.blog.onet.pl
Co powiesz na wzajemną obserwację? Jeśli jesteś zainteresowana odpisz u mnie.
OdpowiedzUsuńhttp://evv-vie.blogspot.com/
U mnie w szkole jest kilkoro nauczycieli, którzy naprawdę potrafią nauczyć i pomóc. Bo co z tego, że się świetnie z nim gada jak informacji przekazać nie potrafi?. Ważne tez jest, żeby wiedzieli kiedy odpuścić. Po co mam się zadręczać Wosem w maturalnej, skoro zdaję języki?
OdpowiedzUsuńKiedy nowy post?
OdpowiedzUsuńhttp://freshisyummy.blogspot.com/2013/10/let-me-go.html
haha to ja się cieszę, ze nie tylko ja mam takie rozkminy pod prysznicem! :D
OdpowiedzUsuń