Gdzieś minął nam cały wrzesień, sami do końca nie wiemy, kiedy. Wakacje odpłynęły w dal, a szkoła rozpoczęła się na dobre (bardzo odkrywcze zdanie, nie powiem). Dotychczas jednak nie było aż tak źle - no dobra, trzeba się było troszkę pouczyć (czy się to robiło, czy nie, to już inna sprawa). Przyszły tydzień z pewnością doskonale zainauguruje rok szkolny 2013/2014. Czeka mnie bowiem co następuje:
- sprawdzian z "Jądra ciemności"
- powtórka z matmy numer dwa
- sprawdzian z WOSu, dział prawo
- powtórka z polskiego, średniowiecze
- milion zadań domowych
- egzamin na prawko i dwie dodatkowe jazdy.
Dziś, mimo że jest piątek, już odrobiłam zadania domowe z niemieckiego i WOSu. Postanowiłam, jak na pilną uczennicę przystało, nie ruszać się przez cały weekend z domu. Cudownie, prawda? Zagadką jest, kiedy to wszystko ogarnę. Od czego zacząć, co wyeliminować? Ach, gdyby czekał mnie sprawdzian z geografii czy innej fizyki, nie zastanawiałabym się wiele i zrobiła ściągi, ewentualnie olała ów fakt z góry na dół. Sumienie jednak nie pozwala mi zrobić tego samego w stosunku do przedmiotów maturalnych, co byłoby oczywiście głupotą. W tym tygodniu wypełniłam już wstępną deklarację. Temat na ustną wreszcie wybrany. Wzięłam ten trudniejszy; ambicja nie pozwoliła mi pójść na łatwiznę. Oto najbardziej matematyczne zagadnienie z możliwych: Symbolika liczb w literaturze. Przedstaw na wybranych przykładach funkcje pełnione przez liczby w utworach literackich. Fajny, co?
- sprawdzian z "Jądra ciemności"
- powtórka z matmy numer dwa
- sprawdzian z WOSu, dział prawo
- powtórka z polskiego, średniowiecze
- milion zadań domowych
- egzamin na prawko i dwie dodatkowe jazdy.
Dziś, mimo że jest piątek, już odrobiłam zadania domowe z niemieckiego i WOSu. Postanowiłam, jak na pilną uczennicę przystało, nie ruszać się przez cały weekend z domu. Cudownie, prawda? Zagadką jest, kiedy to wszystko ogarnę. Od czego zacząć, co wyeliminować? Ach, gdyby czekał mnie sprawdzian z geografii czy innej fizyki, nie zastanawiałabym się wiele i zrobiła ściągi, ewentualnie olała ów fakt z góry na dół. Sumienie jednak nie pozwala mi zrobić tego samego w stosunku do przedmiotów maturalnych, co byłoby oczywiście głupotą. W tym tygodniu wypełniłam już wstępną deklarację. Temat na ustną wreszcie wybrany. Wzięłam ten trudniejszy; ambicja nie pozwoliła mi pójść na łatwiznę. Oto najbardziej matematyczne zagadnienie z możliwych: Symbolika liczb w literaturze. Przedstaw na wybranych przykładach funkcje pełnione przez liczby w utworach literackich. Fajny, co?

Klasy maturalne zarowno jak trzeciogimnazjalne sa okropne :)))
OdpowiedzUsuńMnie to wszystko czeka w przyszłym roku i zastanawiam się jak to będzie
OdpowiedzUsuńNie ma to jak maturalna. Nie mam gdzie rąk włożyć. Milion rzeczy do zrobienia i każda tak samo ważna. Zeszły weekend z historią obecny z angielskim i jądrem ciemności. ;) Damy radę!
OdpowiedzUsuńDasz radę ;) Każdy przez to przeszedł, przechodzi alb niedługo będzie ;) A tydzień masz nieźle zaplanowany ;) Powodzenia z prawkiem :))
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie ;))
Ja też je lubię :) Już jestem zdrowa :> Rozumiem co czujesz, jestem teraz w 3 gimnazjum i mamy przygotowania do egzaminu. Masakra, tyle napiszę. Powodzenia!
OdpowiedzUsuńJa też uczę się cały weekend, obyśmy w tym wytrwały! :)
OdpowiedzUsuńW tym tygodniu też czeka mnie wiele wyzwań jak kartkówka z matematyki, sprawdzian z angielskiego, sprawdzian z technologii chemicznej z zajęć praktycznych (które są teoretyczne haha) i kartkówka z syntezy chemicznej :)
Powodzenia i wytrwalości :)
Jest po co robić sprawdzian z "Jądra ciemności"? Z tego, co kojarzę,m to się tam niewiele działo. W ogóle to była bardzo nudna książka, przynajmniej w moim odczuciu.
OdpowiedzUsuńŚwietny ten temat na maturę ustną z polskiego, naprawdę!
Życzę powodzenia w przyszłym tygodniu :)
Czas pędzi jak szalony. Nawet nie wiem kiedy to wszystko się dzieje, u mnie codziennie w szkole jakiś sprawdzian, kartkówka, odpowiedź... pod koniec tygodnia chodzę jak zombie, śpiąca i wykończona. Nie dość że w szkole po osiem godzin, to całe po południa i wieczory zajęte nauką. Uroki szkoły. Póki co staram się nie ułatwiać sobie życia ściągami ale pewnie wkrótce wymięknę i pójdę na skróty. Na szczęście fizyki już nie mam, bo jestem na profilu w technikum gdzie mam rozszerzoną chemię i matematykę.
OdpowiedzUsuńA mnie to czeka za rok, aaa... Ale zazdroszczę Ci strasznie, że temat matury z polskiego możesz sobie wybrać, noo! :( Przecież ja nie zdam, kurcze, i to jeszcze rozszerzenia...A na dodatek zmienił się nam nauczyciel wosu i historii, bo nasza pani poszła sobie na roczne zwolnienie. Wspaniale, zwłaszcza, że facet ma wszystko gdzieś, nie potrafi utrzymać porządku w klasie, a niektórzy chyba nie zdają sobie sprawy z tego, że za rok przyjdzie im zdawać maturę z przedmiotów, na których obecnie bawią się w najlepsze..
OdpowiedzUsuńDokładnie ! Ja jeszcze mam rysunek techniczny do zrobienia, ale koleżanka zabrała mi piórnik, nie oddała i nie mam ani ołówka ani linijki :D
OdpowiedzUsuńWeekend. Czekam na niego całe pięć dni. Podobno to czas na odpoczynek. Okazuje się trochę inaczej. Jedyne co mi się udaje zrobić to wyspać ;x
OdpowiedzUsuńCiągle gdzieś w mojej głowie ukryte są jakieś zadania do wykonania. A jeśli chodzi o prawo jazdy to nie wiem czy chciałabym akurat zdawać wtedy, gdy byłabym w maturalnej klasie z mnóstwem obowiązków.
Pozdrawiam :-)
Powodzenia z tym tematem :p
OdpowiedzUsuńU mnie to samo, multum sprawdzianów, zero czasu na cokolwiek (nawet na naukę go brakuje). Wolę nawet nie myśleć o przyszłym roku. Do matury jeszcze daleko, a ja już się boję.
Pozdrawiam! :)
Ja także ją kocham :) I w ogóle cały zespół :D No to opowiedz mi o swoich doświadczeniach z zespołem Lorein :DD
OdpowiedzUsuńEch... :D U mnie... u mnie spoko :) Tylko te olimpiady... Ale z nauką w miarę okej, skoro do matury jeszcze daleko... :D
OdpowiedzUsuńSzczerze mówiąc, dopiero jak mam tak dużo zajęć czuję, że żyję. Jest tyle do zrobienia, że nie ma kiedy złapać oddechu, ale nie ma, że boli! Narzekam, ale satysfakcja jest ogromna jak uda się to wszystko jakos ogarnąć:)
OdpowiedzUsuńJa się boje matury jak ognia. Dobrze, że mam dopiero w czwartej klasie :D Ale nauki też mam dużo, nawet blogować nie ma kiedy :P Pozdrawiam -> Beatrycze z http://www.foch4ever.blog.pl/
OdpowiedzUsuńAle wyjdź sobie chociaż na chwilę pospacerować po ogrodzie, bo jest piękna pogoda (przynajmniej u mnie). Postanowiłam się teraz uczyć tak, żeby w klasie maturalnej nie było histerii i paniki i jak na razie mi to wychodzi. Straszysz mnie trochę tą klasą maturalną, ale wierzę, że jednak nie będzie tak źle. Mój kolega też maturzysta mi to wczoraj pokazał.
OdpowiedzUsuńTrzymaj się!
U mnie zacznie się jutro. Oj nie będzie słodko. W pełni Cię rozumiem...
OdpowiedzUsuńW takim razie powodzenia! Praktyka bywa najtrudniejszą częścią prawa jazdy, ale nie ma rzeczy, której człowiek nie byłby w stanie zrobić :)
OdpowiedzUsuńAmbitny, nie powiem. Zaczęłam się nad nim zastanawiać i muszę przyznać, że nie mam pojęcia o co chodzi. Mam nadzieję, że ty masz większe. Spróbowałam wymyślić jakąś lekturę, w której pokazywałyby się liczby na myśl przychodzą mi Dziady i ich nieregularny tok pisania tomów oraz... to by było na tyle. Ale skoro wybrałaś sobie taki temat to wnioskuję, że coś wiesz na ten temat, a skoro coś o nim wiesz to zdasz, ba! pójdzie ci świetnie. Maturą nie ma co się przejmować zbytnio, więcej jest stresów niż całej reszty. Powodzenia.
OdpowiedzUsuńMaturalna... Kurde, mnóstwo nauki, ogromna ilość stresów i prac domowych, ale też masa wspomnień. A nie byłam w liceum jakaś mega popularna. Ze znajomymi też prawie nie wychodziłam. Dwie koleżanki i kolega. Widzieliśmy się w sumie tylko w szkole.
OdpowiedzUsuńMasakra, jak ja za tym tęsknię. :)
A temat rzeczywiście ciekawy. Jakie lektury wybierzesz?
masakra ! a jakie masz repetytorium z angielskiego bo ja tez uzywam go w szkole :D?
OdpowiedzUsuńNie matura, a chęć szczera zrobi z Ciebie oficera ^^
OdpowiedzUsuńja tez longmana ale podstawe mam ;D
OdpowiedzUsuńWow, co to za temat :o Ja mam oblicza władzy więc nie najgorszy ;)
OdpowiedzUsuńA nauki nie mam wcale dużo jak na klasę maturalną co jest serio dziwne.
Obserwuję ; )
też to przechodziłam
OdpowiedzUsuńtypowe gimnazjalne podejście - upijanie się to rozrywka, a na zielonych szkołach kupuje się wódkę i pije 'na przypale' nocą w pokoju :p niektózy z tego nie wyrastają..
OdpowiedzUsuńpowodzenia, maturzystko! też się stresowałam na początku, potem jakoś wszyscy się rozluźnili :) wybieranie tematu prezentacji było takim 'poważnym' momentem, ale wiesz - straszą, straszą, a potem nie jest tak tragicznie :) trzymaj się!
Klasa maturalna chyba tylko na początku przeraża, później się człowiek przyzwyczaja i robi wszystko automatycznie, nawet jeśli siedzi do 2 w nocy nad czymś. Temat naprawdę ambitny, powodzenia ;)
OdpowiedzUsuńJest taki wiersz Szymborskiej "Liczba Pi", może Ci się przyda do pracy. "Kazanie na Dzień św. Katarzyny" (Kazania świętokrzyskie) są zbudowane wg liczby 3, w ogóle najwięcej symboliki liczb jest w średniowieczu. Może warto wybrać też "Boską komedię", a i słynne 40 i 4 Mickiewicza. :) I oczywiście Biblia. Powodzenia. :) W razie co możesz do mnie kliknąć, bo co nieco mam doświadczenia w tych sprawach, więc mogę podpowiedzieć. :)
OdpowiedzUsuń